postheadericon Rodzinne portrety znikają ze ścian

Jeszcze sto lat temu w wielu naszych domach wisiały rodzinne portrety. Ba – takie obrazy nawet kilkadziesiąt lat temu spotykaliśmy na ścianach naszych mieszkań. Dziś jesteśmy mniej sentymentalni i już nie czujemy takich więzi rodzinnych jak nasi przodkowie. Jeśli już się coś pojawia, to najczęściej są to tylko i wyłącznie fotografie z nami samymi, a przodkowie… odchodzą w zapomnienie.Potwierdzają to nie tylko nasze ściany w domach, na jakich obrazy rodzinne to rzadkość, ale i plastycy. Kiedyś malarze rodzinni mieli pełne ręce roboty. Przychodziły do ich całe rodziny, portretowali także indywidualnie. Dziś tego typu zlecenia to rzadkość. A szkoda, bo takie obrazy mają z reguły ogromną wartość emocjonalną, to pielęgnacja więzi rodzinnych.Często w naszych piwnicach i garażach można spotkać tego typu obrazy. Właśnie rodzinne, portrety naszych ojców i dziadków. Nie wszystkie były idealne z artystycznego punktu widzenia, niekiedy trudno wręcz było doszukać się podobieństwa pomiędzy portretowaną osobą a samym dziełem, nie mniej obrazy takie zawsze mały sport pokłady ładunku emocjonalnego i szanować takowe należy.Czy współcześni malarze są w stanie sprostać zadaniu i na nowo zaszczepić w nas pasję portretowania się nie na fotografiach, ale na obrazach olejnych? Trudno przypuszczać, by ta moda wróciła. Trudno wręcz przypuszczać, by współcześni malarze potrafili być znakomitymi portrecistami z dnia na dzień, skoro na co dzień się tym nie zajmują. Na szczęście obrazy o podziw ku nim nie maleje z naszym wiekiem i rozwojem techniki. Mimo, że mamy dziś ogólnie dostępna fotografię, to wciąż obrazy chętnie wieszamy na ścinach. Tyle że dziś modnymi tematami są nie portrety rodzinne, ale pejzaże i obrazy przedstawiające nowoczesną infrastrukturę. Nowoczesne nurty jednak nie są już tak bardzo zajmujące, jak obrazy wielkich impresjonistów sprzed lat. Chyba to malarstwo niestety staję się uboższe. Ale nie umiera, a to jest dziś najważniejsze. Wciąż obrazy będą nam bliskie.